środa, 23 grudnia 2009

,,Szkoła moich marzeń"- burza mózgów.

9 grudnia zorganizowałyśmy klasową dyskusję na temat: ,, Szkoła moich marzeń" odbyła się ona na lekcji godziny wychowawczej.
Na początku dyskusji, by rozluźnić trochę atmosferę, wyśliśmy od ogólnego zagadnienia ,,szkoła marzeń". Dość trudno było znaleźć dokładną definicję, najczęściej padało sformułowanie,że ,,Szkoła marzeń" powinna posiadać bardzo wyrozumiałych nauczycieli i najlepiej powinna być przez internet.
Do zalet naszej szkoły należy: miła atmosfera na lekcjach, wspaniale wykształcone grono pedagogiczne, wielorakość wyposażenia szkoły, udział w akcjach charytatywnych projekty jezykowe realizowane z wielkim rozmachem, przywiązanie do tradycji i ukazywanie wzorców do naśladowania dla młodych pokoleń.
Oczywiście nie każdy patrzy na szkołę tak entuzjastycznie są tacy, którzy potrafią wypomnieć każdy najmniejszy błąd. Minusem naszej szkoły wskazanym przez większość uczniów jest problem nieharmonijnej pracy szkolnej szatni. Pozatym brakuje również ławek na szkolnych korytarzach, uczniowie poprawiliby chętnie wyposażenie szkolnych łazienek.
Dyskusja zakończyła się równo z dzwonkiem kończącym lekcję. Podsumowując doszliśmy do wniosku, iż co niektóre minusy musimy przedstawić na najbliższym zebraniu SU i znaleźć jakieś rozwiązanie problemu.

2 komentarze:

  1. Fajnie, fajnie - widać, że macie naprawdę przyjazną uczniom szkołę :) Ale udało się też wspólnie dojść do paru problemów, które moga siestać dla was podstaawą do dalszej pracy, np. ławki na korytarzac, czy zła praca szatni. Tak się tez zastanawiam, na ile na lekcji można rzeczywiście o wszystkich problemach powiedzieć, no ale dzięki temu miałyscie przynajmniej pewną frekwencję :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. a gdzie mój komentarz? :( buu był mój komentarz i się zmył!!
    Szkolna szatnia chyba stanie się znakiem rozpoznawalnym I LO :)
    Słuszne jest pytanie o to, czy nic nie umknęło podczas spotkania przez to, że w sali był nauczyciel. Czy w rozmowach na korytarzu nie pojawiały się jakieś dodatkowe kwestie?

    Pozdrawiam i mam nadzieję, że ten komentarz nie zaniknie...

    OdpowiedzUsuń